Wow, ale mnie tu dawno nie było:)
A ostatnio trochę się działo. Misiek mnie opuścił na amen, ale jakoś nie płacze z tego powodu, przyjaźń z nim wyjdzie mi bardziej na dobre :)
W skrócie powiem tylko tyle :
główna ulica na moim mieście się dymiła, pies znów sika mi po kątach, straż pożarna wieczorem została wezwana bez powodu lub do zdjęcia kota z drzewa, o ile u nas się praktykuje tego typu rzeczy, mój ukochany zespół Sweet Noise zamieniłam na My Riot, grunt, że pod przewodnictwem Glacy :) do kolekcji książek autorstwa Paulo Coelho dołożyłam kolejną pt. "Weronika postanawia umrzeć", miśka zastąpiłam innym "miśkiem", niedawno miałam imieniny, o których zapomniałam, a przypomniała mi siostra smsem z życzeniami, a na dodatek wszyscy przeżyliśmy koniec świata, który według jakiegoś tam radia miał być w piątek, czyli w moje imieniny :P. Nie pamiętam co jeszcze, aczkolwiek dużo się dzieje, ograniczam kawę, ale za to herbaty piję więcej niż zwykle. Widać coś za coś.
A Owca ? A Owca pozdrawia i przeprasza, ale ma zacięcie twórcze...